Modern Gallery
Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Napisz
PANEL

majolika

2011-10-05

19,90 cz IV

Do postawienia kawy i pod nogi

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

Zdjęcia pochodzą ze stron : Apartament therapy, Dezeen, Design Sponge, Fffound

Więcej na http://wmaju2.blogspot.com/

4 Komentarze
Data dodania: 2011-10-05 12:40:16
Fajowe te stoliczki, takie klimatyczne :-)
odpowiedz
Data dodania: 2011-10-05 12:49:14
O proszę, a człowiek się zastanawia co zrobić z zalegającymi paletami hi hi :)
odpowiedz
Data dodania: 2011-10-05 19:29:16
Jak ktoś chce to oddam swoje palety, bo ich raczej na takie "cuda" nie wykorzystam - to nie mój styl.
odpowiedz
Data dodania: 2011-10-06 14:03:36
kochani, brać i kombinować!
odpowiedz
2011-09-28

19,90 cz III

Genius Paletus c.d.
Dziś wyjątkowo adekwatnie do tego co robiłam przez cały dzień, czyli wielkie biurzenie

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

wiecej o paletnym biurze- tu

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

I dla świętego spokoju....

mojabudowa.pl - blog budowlany 

4 Komentarze
pokuba  
Data dodania: 2011-09-29 16:45:26
GENIALNE
powtórzę: GE-NIA-LNE
odpowiedz
Data dodania: 2011-09-30 12:25:29
Strasznie to fajowe... U nas mega dużo palet na budowie... kto wie może mnie natchnie;0)))
odpowiedz
Data dodania: 2011-10-02 21:39:40
ekstra
bardzo mi podoba, ale ja mam takie "zdechłe" palety, że tylko ognisko z nich zbuduję.
odpowiedz
Data dodania: 2011-10-03 10:33:21
dobre ognisko nie jest złe! paletowa mania zatacza coraz szersze kręgi, ostatnio prawie pchnęła mnie do przestepstwa...ciekawe ile grozi za uprowadzenie starej palety spod spożywczaka;)
odpowiedz
2011-09-27

Grunt, że na biało

...i zaczyna wyglądać jak moje

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

Pisałam juz o tym, że dziwnym zbiegiem okoliczności zapomnieliśmy o wyciągnięciu górnego oświetlenia w kuchni.
Ups.
Martwiłam się tym umiarkowanie, to znaczy troszku aż do wczoraj- gdy przeczytałam w Vivie, że pewna polska aktorka kupiła w pewnej zimnej krainie starą chatę i w ogóle nie ma tam prądu, a jakoś żyje ( na bogato!!) - więc nie jest źle.
O tym że za dwa tygodnie teoretycznie zaczynamy układać płytki i w zw. z tym za przeproszeniem robię po gaciach też wspominałam, ale o tym że tym tygodniu zacznę malować na docelowe kolory chyba nie...
Macie jakieś typy? co obstawiacie?
:D

W oczekiwaniu na foty z Rekultywacji, mała zajawka...

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

Oraz kolejna przymiarka do podłogi, na sucho.Codziennie tak sobie przychodzę na piętro, niby coś maluję, szlifuję, a tak naprawdę ciągle gapię się w te płytki jak sroka w gnat i rozmyślam, w którą stronę je ułożyć. Ostatnio wypróbowałam nawet jodełkę i zdziwko, wyglądało super! Ale pozostanę chyba przy zwykłej mijance, chociaż....
Ogólnie mam wrażenie że najwięcej czasu przy tym remoncie spędziłam nie na zacieraniu, tylko na dumaniu, choć dotąd było mi to wybitnie obcą dziedziną życia.Szczerze mówiąc różnych rodzajów pobudzenia po tym pierdolniczku się spodziewałam, ale intelektualnego nigdy;)
W przypadku projektów dla klientów nie mam wątpliwości; świadomie lub mniej, ale zawsze wiem -co, gdzie , do czego, w jaki sposób. Klocki układają się w logiczny sposób. Ze sobą dostaję już szału i wytrzymać nie mogę, chyba zacznę zwracać się w myślach do siebie per ,,pani", może wreszcie blokada opadnie.

2011-09-26

Wpis o książkach

Jednym z najbardziej podniosłych momentów w moim dość długim już i momentów pełnym życiu był fakt otrzymania Karty Czytelnika w ,,dorosłej" bibliotece. Część dziecięcą opiewająca na kilkaset pozycji obleciałam miedzy zerówką a pierwszą klasą i przez dwa lata nudziłam się sromotnie, tęsknie patrząc na zakazane pozycje.
Okres ten nierozerwalnie wiąże się z książką mojego życia, czyli ,,Dziećmi z Bullerbyn". Dość długo zastanawiałam się skąd u mnie były te ciągoty do prostoty, surowizny, bieli, Bożego Narodzenia i naiwnych wzorów...Pani Lindgren ustawiła mi gust.

 
Gdy wreszcie nadszedł TEN dzień i mogłam zaszaleć- nie powiem, poszłam z grubej rury. Na początek zabrałam się za ,,Zbrodnię i Karę", co porządnie wstrząsnęło moją psychiką i mam wrażenie że do dziś ten dygot wewnętrzny nie ustał. Później zabrałam się za resztę klasyki, wyprzedzając lektury szkolne o kilka lat więc liceum zrobiłam w podstawówce. Patentów na czytanie zawsze, wszędzie i o każdej porze miałam mnóstwo, głównie klasyczne ( latarka pod kołdrą albo nocne przesiadywanie w łazience) .Z bardziej spektakularnych przypominam sobie literackie wagary oraz ukrywanie książek w katechizmie, tuż przed komunią. Osoba postronna mogłaby mnie uznać za świętszą od papieża, bo bite miesiące przesiedziałam z nosem w okładce z krzyżykiem. Efektem tego zacnego, ale jednak uzależnienia była gigantyczna obniżka stopni z innych przedmiotów, zwłaszcza z matmy oraz modlitwy memłane na samej komunii- bo uczyłam się dwa dni przed i na samej ceremonii czyniłam obraz, bez dźwięku.

 
Nie wyobrażam sobie dnia bez książki. Zdarzają mi się czytelnicze erupcje gdy pochłaniam po 10 książek w miesiącu i okresy posuchy, gdy ledwo dwie zmęczę- ale książka do obiadu albo wieczorem musi być, choćby tylko miała poleżeć chwilę na poduszce. To taki bastion mojej wrażliwości, papier przypomina mi o prawdziwej ziemi pod nogami.
Złapałam się nawet na tym że po bardzo udanych imprezach, gdy nie wiem gdzie dół gdzie góra a dom to już zupełnie- książkę zawsze namierzę i pogmeram między stronami;).

 
Choć uważam że ich jedyne, prawowite i najpiękniejsze miejsce jest na półce- przedstawiam kilka pomysłów na inną drogę ku chwale.

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

półeczki- widmo ostatnio udało mi się nabyć w poczciwym Lidlu, w szalonej cenie 20zl/ 2szt

6 Komentarze
Data dodania: 2011-09-26 16:48:27
Podnosisz średnią w tym kraju w czytelnictwie!! Też je uwielbiam, choć przez ostatnie lata najchętniej kolekcjonuje książki kucharskie;))
odpowiedz
Data dodania: 2011-09-26 19:51:54
O dziwo, mimo że nie gotuję, też potrafię godzinami ksiązki kucharskie....czytać. Nigella jest jak porządny romans!
odpowiedz
Data dodania: 2011-09-27 10:57:52
Nie wyobrażam sobie mojego życia bez książek...w moim domu również znajdą swoje specjalne miejsce. Ostatnio w MEADOWS&BYRNE widziałam cudowne stopery do książek w formie srebrnych globusów - tylko cena 50 euro za jeden powstrzymała mnie przed ich kupnem :(
odpowiedz
Data dodania: 2011-09-27 15:10:02
spoko, zrobimy instruktaż jak własnoręcznie wykonać takie globusy!masz jakąś fotkę?:)
odpowiedz
Data dodania: 2011-09-30 12:54:10
Ha! Jakbym o sobie czytała!!! Ja myślałam, że takich ludzi już nie ma - że wszyscy tylko streszczenia czytają, a i to w Internecie - a tu proszę!!! Książki to moja miłość. Towarzyszyły mi odkąd sięgam pamięcią! Zaczęłam czytać, gdy miałam... cztery lata :) Hmmm... Jak tak się teraz nad tym zastanawiam, to wydaje mi się, że ta niebywała chęć czytania brała się z obserwacji moich starszych sióstr, które też wiecznie z nosem w książce siedziały. Pamiętam, że wówczas - równie mocno jak książki -fascynował mnie cyrkiel, ale ten ostatni wszyscy mi zabierali, żebym sobie szpikulcem gały nie wydłubała - i tym sposobem książki z cyrklem wygrały! :D Równie szybko jak Ty zapoznałam się z ubogim zasobem pozycji książkowych z działu dziecięcego biblioteki miejskiej. A że opowieści o kotku Filemonie szybko mi się znudziły - jako ośmiolatka podkradałam moim niczemu nie podejrzewającym siostrom - Harlequin'y :) Nawet na plac zabaw z książką szłam - zamiast brykać - siadałam na ławce i odpływałam w literacki świat! Telewizja? Może nie istnieć - jak chcę obejrzeć film to przeważnie robię to, gdy ja mam na to ochotę i zazwyczaj w necie. Książka towarzyszy mi wszędzie - zawsze mam jakąś w torebce :) Ulubione tytuły z dzieciństwa? "Dzieci z Bullerbyn", "Mikołajek", wszystkie części "Ani z Zielonego Wzgórza" (pod wpływem tej książki nazwałam sobie drzewo, które rosło pod oknami mieszkania moich Rodziców "Drzewem Czterech Wiatrów" - dziś nazwa wydaje mi się nieco "gastryczna", ale kilkanaście lat temu wydawała mi się niezwykle romantyczna ;P). Pochłaniam jak głupia książki Wharton'a. A największy sentyment mam - do banalnego pewnie, ale niezmiennie wzruszającego mnie - "Love story". Pozdrawiam serdecznie "Mola Książkowego"! :) Drugi "Mól" ;)
odpowiedz
Data dodania: 2011-10-03 10:36:54
Mole, łączmy się!!
odpowiedz
majolika OBSERWUJ BLOGA
statystyki bloga
Odwiedzin bloga: 161296
Komentarzy: 1351
Obserwują: 264
Wpisów: 530 Galeria zdjęć: 447
Projekt W MAJU 2
BUDYNEK - dom wolnostojący , parterowy z poddaszem z piwnicą
TECHNOLOGIA - murowana
MIEJSCE BUDOWY - Warszawa
ETAP BUDOWY - VII - Wykończenia