Modern Gallery
Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Napisz
PANEL

zagrodowa_moderna

2019-09-12

Kleszcze wykończone (jak inwestorzy)

Nasz hall ma poddaszu znacie już (prawie) wszyscy, nasze wywalczone (i wymienione) belkowanie również. Jednak dopiero teraz, po kilkudziesięciu roboczogodzinach spędzonych na szlifowaniu (trzykrotnym) i olejowaniu (na dwie warstwy) możemy się pochwalić efektem finalnym tego całego zamieszania.

Zdjęcia z chińskiego telefonu nie oddają nawet 10% urody tego polskiego świerku :)

Teraz czas na przybliżenie całego procesu i technologii

Zacznijmy od tego, iż nasze kleszcze mają wymiary 60x150mm w przekroju i około 4 metrów długości. Omyłkowo zamówione jako impregnowane, ale nie odpuściliśmy i nam je wymieniono. Nowe belki, suszone, zostały na zakładzie zheblowane i delikatnie zfrezowane (z czego akurat średnio jesteśmy zadowoleni). 

Po przywiezieniu tego pamiętnego dnia na budowę, zostały pod czujnym i zapewnie irytującym okiem inwestora dokładnie przeszlifowane przez ekipę, następnie dopasowane do wymiarów swych poprzedników i potem przeszczepione na swe dożywotnie miejsce. Po wyciszeniu dekarskiego huku wzięliśmy się za ich wykończenie.

 Rozpoczęliśmy od dokładnego szlifowania (ręcznego :)) papierem o odpowiednich gradacjach: 120, 180 i - żeby utrzymać odpowiedni poziom ekstrawagancji - 500 :D. To ostatnie mogliśmy sobie odpuścić, bo mało co wniosło, ale czego się nie zrobi dla swojego kleszcza. 

Następnie przyszedł czas na zabezpieczenie i impregnację. Zdecydowaliśmy się na olej ochronny OSMO Dlaczego?

- zależało nam na jak najbardziej naturalnym efekcie, 

- chcieliśmy uniknąć przesadnego połysku, ale też i przesadnego zmatowanienia, aby słoje były widoczne i robiły odpowiednie wrażenie

- kolorystyka drewna wbrew pozorom miała być ciepła - efekt wybielenia nam się już trochę opatrzył

- warto jeszcze dodać, że preparat jest super wydajny (na podwójne olejowanie zużyliśmy niecałe pół puszki)

- jak widać na puszce olej przeznaczony jest przeważnie na zewnątrz (lada moment wykorzystamy go też na pergolę), do środka użyliśmy go dlatego, iż puszka była o 150 złotych tańsza niż jej odpowiednik w wersji do wnętrz (tamten olej różni się tylko twardością - stosowany głównie na podłogi i schody)

Teraz pozostaje nam owinąć je szarym papierem na czas tynkowania, pianowania, płytowania i szpachlowania, aby zbytnio się nie zabrudziły, a chyba już tuż przed wprowadzką (czas bardzo nieokreślony) zainstalujemy na nich podświetlenie LED (nie będzie widoczne) i będziemy mogli się w pełni cieszyć tą świerkową krwawicą.

Jeszcze jedna informacja - w środę w końcu lejemy posadzki!


2 Komentarze
marloni  
Data dodania: 2019-09-13 08:41:01
wow, podziwiam za determinację i pracowitość :) robi to wrażenie i na pewno będzie bosko!
odpowiedz
Data dodania: 2019-09-13 08:59:50
ale jestem ciekawa jak będzie finalnie to wnętrze wyglądało
odpowiedz
zagrodowa_moderna OBSERWUJ BLOGA
statystyki bloga
Odwiedzin bloga: 41113
Komentarzy: 229
Obserwują: 54
Wpisów: 65 Galeria zdjęć: 427
Projekt INDYWIDUALNY
BUDYNEK - dom wolnostojący , parterowy z poddaszem bez piwnicy
TECHNOLOGIA - murowana
MIEJSCE BUDOWY - Ostrów Wielkopolski okolice
ETAP BUDOWY - Brak