Modern Gallery
Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Napisz
PANEL

roza_konin

2019-06-17

Woda, woda!

W czwartek rano napisałem do hydraulika czy aktualne jest popołudniowe kopanie wody. Kopanie, układanie rury i podłączanie wodomierza ofkors. Odpisał, że tak. 

Na działkę udałem się po godzinie 15. Leżał już jakiś wąż, karton z mufami, zaworami i innym cholerstwem. Nawet rury kanalizacyjne były. Tylko brakowało najważniejszego - czynnika ludzkiego :-). Ale widząc, że coś leży uspokoiłem się. I słusznie. Po 16 przyjechał jeden spec. za pół godziny drugi, jakiś taki wczorajszy. Po kolejnej pół godzinie przyjechała mini koparka. Mogli zaczynać.

Największym problemem był... brak miejsca na manewry. Panowie dostali ode mnie wytyczne jak mają kopać. Mieli zmieścić się na 1 metrze szerokości, pomiędzy siatką a wytyczeniami geodezyjnymi. Do tego góra zdjętego humusu.Na złość na drodze stanęła spora brzoza i co gorsze - młody dąbczak. Najbardziej szkoda było tego dęba - powiedziałem, że mają go oszczędzać. 

Zaczęli kopać. Najpierw szukanie... rurociągu. Z tego wszystkiego zapomniałem mapy geodezyjnej z naniesionymi instalacjami ale Panowi coś tam pamiętali. Sami robili ten rurociąg 2 lata wstecz. Po pół godzinie szukania znaleźli! Dąb został okopany z jednej strony tak, że wisiały mu korzenie. Zobaczymy czy przeżyje :-(

Brzoza została ominięta łukiem i dale poszło jak z płatka. Trochę mi serce zadrżało jak koparka wjechała na fundamenty. W końcu od wylania minęły 4 dni. Ale na szczęście nic się nie stało. Chłopaki przeciągnęli rurę pod ławą, zrobili z rury PCV osłonę i zamontowali licznik. 

W końcu mamy swoją wodę!

Do tego nadjechał geodeta i od razu pomierzył sobie do inwentarki. Pełen synchron :-)




2019-06-13

Uff jak gorąco

We wtorek od rana ekipa zajęła się rozszalowywaniem ław. Szczerze im współczułem. Na budowę przyjechałem o godzinie 7 rano i już było ponad 25 stopni. Co będzie o 12? A jeszcze przed nimi było obsypywanie ław. 

Cały czas stresowałem się betonem. Czy te upały nie spowodują, że będzie mniej wytrzymały. Pozostawało lać wodę jak najczęściej. Dzięki uprzejmości sąsiada woda była zapewniona. Tzn. tylko źródło, podlewać trzeba było samemu :-). Rano i wieczorem ja, w południe Inwestorka.

Na popołudnie miałem umówionego hydraulika na podłączenie do wodociągu i zrobienie przyłącza. O 14 dzwonię do niego, czy mogę już przyjechać a on, że mają awarię na przepompowni i nie da rady. Jutro przyjadą na pewno. No cóż, bywa i tak. Sąsiad powiedział, że nie ma problemu z wodą więc skorzystaliśmy. Po 18 przyjechałem na budowę, zaczynam podlewanie a tu zonk. Ciśnienie jak u chorego na prostatę. Poleciał lekki sik. Z planowanego 20 minutowego podlewania zrobiła się godzina. Niestety takie ciśnienie to stały problem w okolicy. Wieczorem można pomarzyć o kąpieli tudzież innym podlewaniu.

Kolejnego dnia, we środę oczywiście zacząłem dzień od... podlewania ław. W południe numer powtórzyła Inwestorka. O 14 zerwałem się z pracy i pełen nadziei pojechałem na budowę aby wpuścić hydraulika. Czekam, czekam, dzwonię. Nie odbiera... W końcu pisze mi SMSa abym uzbroił się w cierpliwość bo jeszcze nie uporali się z awarią... Nie powiem, wkur....się. Żeby chociaż wcześniej dał znać...

1 Komentarze
Data dodania: 2019-06-13 12:33:51
Nie zazdroszczę podlewania w upale.. U nas tak grzało jak wylali strop.. Laliśmy na zmianę z moim tatą.. co 30 min! Bo wsiąkało jak w gąbkę. I współczuję obsuwy z hydraulikiem. Ale oni to chyba mają we krwi, że nie zadzwonią wcześniej, że ich nie będzie..
odpowiedz
roza_konin OBSERWUJ BLOGA
statystyki bloga
Odwiedzin bloga: 9701
Komentarzy: 39
Obserwują: 9
Wpisów: 16 Galeria zdjęć: 55
Projekt RÓŻA II
BUDYNEK - dom wolnostojący , parterowy bez poddasza bez piwnicy
TECHNOLOGIA - murowana
MIEJSCE BUDOWY - Konin
ETAP BUDOWY - Brak